Czy gaśnie, czy lśni

Wypuszczony przedwczoraj singiel O krok to bardzo miła niespodzianka od zespołu Pustki. „Miła” jest tu słowem kluczem, bo jest w tej piosence coś bardzo prostego, ładnego i nieskomplikowanego. Pewna muzyczna oczywistość, gdy biorąc do ręki gitarę od razu odgadłem układ akordów w refrenie: F-dur najbardziej harmonijnie przesuwa się w G-dur i zamyka na a-moll.

Prostota jest mile widziana w Pustkach nie od dziś. Dokument o nagrywaniu Grandy Brodki zarejestrował wypowiedź jej tekściarza, Radka Łukasiewicza, który zdradził jak pisać ciekawe słowa utworów po polsku: „żeby wyszukiwać wyrazów jednosylabowych, które nie będą takimi wyświechtanymi słówkami typu dziś, znów / cię / mnie.” Dokładnie na tym polega urok nowego singla, który jaśnieje szczególnie w refrenie. Zbiór ust / słońc / żar / płoń jest przecież zestawem nie tylko logicznie dobranych słów, ale również kompletnym, niemal fizycznym doznaniem. Zabawa w rymowanie narzucająca swój rytm i sens wyprawia także figle ze znaczeniami słów, bo przecież druga zwrotka powinna się składać nie kostką lodu w morzu, ale dać urokliwy obrazek ciebie – w niebie. To jest tak ładna piosenka, że zaczynamy myśleć o samych miłych rzeczach.

O krok zapowiadane jest jako jedna z „najważniejszych piosenek w twórczości Pustek” i sam nie wiem czy chodzi tu o składankę typu the best of czy całkiem nowy album. Stawiałbym na pierwszy trop, bo singiel nie jest taką zmianą stylu gry jak wcześniej Safari, raczej bezpretensjonalnie rozwija tamtejsze wątki. Ale hasło może oznaczać też wybieg tematyczny, bo piosenka mówi o faktycznie najważniejszych rzeczach, wprost o miłości. Przed tą bezpośredniością nieco wstydliwie ucieka Basia Wrońska rzucając wyznania od niechcenia i wciąż figlarnie ociągając się z przykładnym wejściem w melodię.

Kolejny raz sprawdza się metoda Radka Łukasiewicza, że najlepiej sprawdzają się najmniej skomplikowane środki. To prawda, życzyłem Safari gwiazdorskiego rozwoju sytuacji; trochę nie wyszło. Może to i lepiej dla muzyki, gdyż ludzie bardziej przejmują się przeżyciami, a nie przebojami. Prosta kompozycja łatwiej trafia do ucha i później do serca. Tak miłe jak kołysanka, ciepłe jak pocałunek, swojskie jak kolęda. O krok to moja ulubiona ostatnio piosenka.