Gasisz we mnie wojny

Swoim nowym singlem Artur Rojek z łatwością wrócił na pozycję PREZESA polskiego nieżalu. Ale po raz kolejny zastanawiam się, na ile ten niechybny sukces jest zasługą wokalisty, a na ile autora słów po polsku: Radka Łukasiewicza.

Jak napisał w blogowym komentarzu lider Muzyki Końca Lata “zaiks Radka na pewno docenia” i faktycznie, kredyty Łukasiewicza sięgają jeszcze bestsellerowej Grandy Brodki. Dekadę później wydaje się, że doszliśmy do momentu, że sam sposób pisania tekstów Radka Ł. definiuje melodię, gdy po raz kolejny w napisanym przez niego refrenie spotykamy liryczny zabieg polegający na u r w a n i u się zdania między zwrotką a refrenem. Bo widzicie, tradycyjnie rozumiana piosenka dzieli się na części: na zwrotkę, mostek i refren. Radek Łukasiewicz natomiast łączy melodię szykiem tego samego zdania.

W Syrenach Rojka na końcu refrenu urywało się „nie chciałbym bez ciebie / (żyć)”, a wcześniej Radek pisał dla Piotra Zioły utwór W ciemno, który rymuje mostek z refrenem „poniedziałki po kolei pękną || czy mi ufasz w ciemno?”. Teraz, w najnowszym Rojku mamy „padam i już wiem, że ty / gasisz we mnie wojny, i przykładasz lód”.

Dodajmy do tego sekwencję samych tytułów piosenek, które konsekwentnie składają się z pary krótkich słów: w rodzimych Pustkach „Po omacku” i „O krok”, a później już dla innych artystów wspomniane „W ciemno” czy „Bez końca”. Jest to już metoda twórcza Radka Łukasiewicza, bo dokument o nagrywaniu Grandy Brodki zarejestrował jego wypowiedź o tym, jak pisać ciekawe słowa utworów po polsku:

„Chodzi o to, żeby używać wyrazów jednosylabowych, które nie będą takimi wyświechtanymi słówkami typu dziś ,znów, cię, mnie.”

Jak dla mnie, w Polsce nie ma teraz autora, który umiałby posługiwać się naszym językiem sprawniej.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *